.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

Holika Holika Luminous Silk BB Cream SPF 42/ PA+++, 02

Dziś zamieszczę recenzję z jednego z kremów BB, który średnio przypadł mi do gustu, choć ma też swoje zalety, ale po kolei. Luminous Silk zakupiłam z uwagi na odcień (posiadam odcień 02 czyli natural beige), który prawie idealnie trafia w moją karnację (jest odrobinę jaśniejszy niż W13 Etude House).
Po otworzeniu paczki zobaczyłam śliczne opakowanie - tubkę w kolorze różu z materiałową, naklejoną na tę tubkę etykietą. Efekt jest ( a raczej był, o czym później ) naprawdę piękny. Po wydobyciu kremu z tubki odczuwalny jest przyjemny pudrowy zapach. Z tego co czytałam odnośnie innych recenzji tego kremu, jego zapach nie każdemu odpowiada. Natomiast mi, naprawdę się podoba, generalnie z całą otoczką w postaci opakowania komponuje się bardzo dobrze.
Na krem zdecydowałam się również z uwagi na wysoki filtr ochronny, co na pewno jest plusem Luminous Silk.

Krem daje fajny efekt glow, większy niż używany aktualnie przeze mnie krem BB marki  Etude House. Jeżeli chodzi o krycie to jest ono słabe do średnie. Mam wrażenie, ze dla osób o ładnej, nieproblematycznej cerze ten krem może sprawiać wrażenie dobrego krycia, nawet wydobywając go z tubki wydaje się, że ilość pigmentu jest dosyć spora, ale…no właśnie, ale na skórze problematycznej, z trądzikiem czy śladami po nim widać, że krycie jest kiepskie.

Po nałożeniu kremu ( i to całkiem sporej porcji ) ciągle widziałam po trądzikowe plamy na cerze, które wcale nie są jakoś strasznie widoczne. No i to jak się prezentuje na cerze po jakimś czasie - na przetłuszczającej się spływa po jakichś 2h, dosłownie…
Krem mam już jakiś czas i pewnie zanim zdołam go skończyć minie dużo czasu, ponieważ używam go głównie pod oczy, bądź w sytuacjach kiedy na cerze nie ma jakichś strasznych niespodzianek i nie potrzebuje mocnego krycia. Pod oczami sprawdza się naprawdę fajnie, pewnie z uwagi na dosyć spory efekt glow. Oczy są wtedy ciekawie rozświetlone, a mniejsze cienie pod nimi zamaskowane.

Wracając do opakowania, umieszczam tutaj oryginalne zdjęcie kremu (tzn. takie jak wyglądało na samym początku) no i aktualne, czyli  jak wygląda po jakimś czasie użytkowania (pierwsze zdjęcie).
Widać różnicę prawda:) No właśnie, nie bardzo rozumiem, po co pakować barwiący przecież krem BB, przez znaczną część użytkowników aplikowany na twarz palcami, w coś tak mało funkcjonalnego…Nie wiem, być może dla pierwszego wrażenia, które bądź, co bądź na początku jest duże.

Za swój krem zapłaciłam około 64 złotych i zakupiłam go tu My Asia.

Pojemność: 50 g

Skład: Water, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Sorbitan Sesquioleate, Arbutin, Bismuth Oxychloride, Dimethicone, Talc, Lecithin, Glycerin, Ceramide 3, TEA-Cocoyl Glutamate, Alcohol, Disodium EDTA, Creatine, Polyglutamic Acid, Saccharide Isomerate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Beeswax, Sodium Chloride, Stearalkonium Hectorite, Magnesium Aluminum Silicate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Phenoxyethanol, Ozokerite, PEG-10 Dimethicone Crosspolymer, Sodium Hyaluronate , My Asia Beauty, Propylene Glycol, Prunus Serrulata Flower Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Avena Sativa (Oat) Meal Extract, Adenosine, Silk Powder, CI 77492, CI 77491, CI 77499, Fragrance


A teraz w dużym skrócie, podsumowanie:
PLUSY:
-ładnie rozświetla
-przyjemny pudrowy zapach
-piękne, choć niefunkcjonalne opakowanie
-wysoki filtr

MINUSY:
-krycie średnie, dla cery problematycznej raczej za słabe
-nie trzyma się zbyt długo na swoim miejscu, przy cerze przetłuszczającej się

1 komentarz :

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty