.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

Naturalne cudeńko, czyli olejek z Czarnego Kminku!

Dziś przyszło moje zamówienie zawierające tytułowe cudeńko oraz dwa pozostałe produkty do naturalnej pielęgnacji, ale po kolei:) Olejek z Czarnego Kminku (Nigella sativato mój faworyt wśród olejków. Stosuję go już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, ze na mojej problematycznej cerze sprawdza się świetnie.
 Olejek zawiera aminokwasy, proteiny, węglowodany, witaminy oraz jak mówi etykieta- do 80% nienasyconych kwasów tłuszczowych. Olejek z Czarnego Kminku bogaty jest również w Tymochinon działający antyoksydacyjnie oraz pomocny przy łagodzeniu zapaleń skórnych. Jest polecany dla osób borykających się z problemami skórnymi, w tym także trądzikiem. Ale oprócz leczniczego działania olejek działa na moją skórę ujędrniająco, wygładza także drobne zmarszczki pod oczami, gdzie również go nakładam. 

Zazwyczaj sposób aplikacji olejku wygląda u mnie tak, że po nałożeniu kilku kropel, wmasowuję go okrężnymi ruchami w skórę twarzy.  Mimo, że czasami sięgam po inne olejki przeznaczone dla skóry przetłuszczającej się  (np. z pestek pomidora czy z orzechów laskowych) które świetnie oddziałują na moją cerę, to olejek z Czarnego Kminku jest obowiązkowym elementem pielęgnacji mojej skóry (a także skóry mojej mamy i siostry, które go ode mnie podkradają:).

 Początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić do charakterystycznego zapachu olejku,  ale z czasem po zapoznaniu się ze świetnym działaniem olejku, można mu to wybaczyć:) Moja buteleczka zawiera 50 ml olejku i możecie mi wierzyć, starcza to na bardzo długi okres czasu. Zapłaciłam za niego niewiele ponad 26 złotych. Olejek przeze mnie stosowany pochodzi z Francji.
Kolejnym olejkiem w mojej paczce był olejek rycynowy. Olejku rycynowego jeszcze nie stosowałam, ale naczytałam się o nim tyle dobrego, a ostatecznie pozytywna recenzja koleżanki przechyliła szalę i olejek rycynowy wylądował w moim koszyku zakupowym:). Olejek zawiera witaminy E i F. Zawiera również skwalen, który podobno ma zasługi w opóźnianiu procesów starzenia. Zamierzam używać go głównie do pielęgnacji rzęs i brwi. Buteleczka olejku rycynowego również ma 50 ml i kosztowała mnie ok. 6 zł.

No i na koniec, długo goszcząca w mojej kosmetyczce- biała glinka. Białą glinkę (Montmorillonite) pewnie zna już każdy, a jeżeli nie zna, to powinien jak najszybciej poznać:)
 Zalety tej glinki są nieocenione:
-Świetnie poprawia stan skóry zmęczonej,
-poszarzałej,
-suchej,
-wrażliwej,
-a także naczynkowej.  
-od siebie mogę również dodać, że trądzikowej także:)

Jednak jej największą zaletą jest to, że po aplikacji skóra jest jędrna i tak, jakby nawodniona, nawilżona. Przed wielkim wyjściem sprawdza się świetnie. Glinkę najczęściej mieszam z wodą i nakładam na twarz przy pomocy pędzelka, w między czasie spryskując wodą (mgiełką) aby nie dopuścić do wyschnięcia. Podsumowując, glinka dobra rzecz:).

Pudełeczko zawierające 100 g glinki wyniosło mnie około 8 zł. 

5 komentarzy :

  1. Olejek rycynowy nakładam na rzęsy, delikatną poprawę ich stanu zauważyłam po dość długim czasie, jednak jest i o to chodzi!
    Olejku z czarnego kminku nie znam, nigdy nie miałam, jednak czas najwyższy chyba to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi chodziło głównie o ich przyciemnienie, ponieważ tuszu używam rzadko, poczekam, w sumie brwi zdecydowanie już ściemniały;) a olejek z czarnego kminku bardzo polecam, może nie pachnie pięknie, ale warto się przyzwyczaić do jego zapachu;)

      Usuń
  2. Nie wiem czy o tym wiesz ale masz włączoną weryfikację obrazkową w komentarzach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej nie wiedziałam, już się tego pozbywam, dziękuje za info!;)

      Usuń
  3. Ja dodaję troszkę olejku zawsze do maseczek domowych na włosy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty