.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

ITS SKIN WC oraz WR EFFECTOR, czyli azjatyckie kremy wodne:)

Witajcie:) Dawno już nie był na blogu azjatycko, a klimaty te są mi bliskie nie tylko kosmetycznie (uwielbiam też ich kuchnię:). Dziś chciałabym powiedzieć Wam co nieco, na temat dwóch kremów wodnych marki ITS SKIN, których od jakiegoś czasu używam. Pierwszy z nich to VC EFFECTOR z witaminą C i zieloną herbatą, drugi - WR EFFECTOR z adenozyną, ekstraktem z kawioru oraz ekstraktem z soliródy zielonego ( co kolwiek to jest:p). Kremy mają rzadką konsystencję, przez większość czasu stosowałam je na noc, ostatnimi czasy zaczęłam eksperymentować ze stosowaniem ich pod makijaż i muszę przyznać, że też nieźle się sprawdzają, tym bardziej ten z adenozyną. 
Konsystencja kremu zamkniętego w żółtej buteleczce ma mleczne zabarwienie, zapach nie jest jakiś nachalny, ale jest (a mogłoby go nie być). Nawiązując do ostatniego posta Gosi (a zgadzam się w zupełności) nie rozumiem zbytnio po co krem ma pachnieć? komu to do szczęścia potrzebne? nie wiem:p Akurat ten krem nie zrobił na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, powiem szczerze, że spodziewałam się po nim więcej, choć witamina C ma działanie antyrodnikowe, więc może i tak działa, być może aby dostrzec rezultaty należy po prostu stosować ten krem regularnie przez dłuższy czas, ja miałam tylko jedną buteleczkę. Jedynym plusem, który ten krem dawał (niestety tylko doraźnie) było poprawienie nawilżenia, ale nie jakieś wow, takie przyzwoite po prostu. 
Witamina C sama w sobie jest genialna w kwestii rozjaśniania cery, stymulowania syntezy kolagenu, spłycenia zmarszczek, czy poprawy kolorytu skóry. Wspomaga też gojenie się drobnych ran (dla cer z trądzikiem to super sprawa:). Po nieudanych próbach z kosmetykami od AURIGA ( swoja drogą okropieństwo uczyniły na mojej twarzy) zaczęłam szukać innych kosmetyków z witaminą C, ale to serum chyba nie jest do końca tym, czego szukałam. Poszukuję więc dalej, jakby ktoś coś, to chętnie zasugeruję się opinią:) 

Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Polyglutamic Acid, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Carbomer, Methylparaben, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Camellia Sinensis Leaf Extract, Chlorphenesin, Fragrance, Disodium Edta.

Drugi z kremów wodnych sprawuje się już zdecydowanie fajniej. Krem w różowej buteleczce, bo o nim mowa, zawiera adenozynę, a ta cuda z cerą działa:) Działa bowiem przeciwzmarszczkowo i regenerująco. Pobudza również syntezę kolagenu, blokuje rozpad struktur kolagenowych. Kawior także dobroczynnie wpływa na cerę, poprawia jej elastyczność. To wszystko u siebie autentycznie zauważyłam. Stosowałam go również pod oczy, świetnie się sprawdzał, skóra była wygładzona, a cienie pod oczami znacznie zredukowane. Do tego faktycznie miałam wrażenie odżywienie, jakby zwiększenia gęstości skóry. 
Niestety krem z adenozyną pachnie jeszcze silniej niż ten z witaminą C. Naprawdę nie jest to brzydki zapach, bo to ewidentnie nuta zapachowa przypominająca perfumy, niestety ciężkie. Po nałożeniu kremu czuć je na twarzy,  a ja tego nie znoszę, no i znowu moje filozoficzne pytanie do producentów kremów- po co to komu? jak żyć?:p Krem w różowej buteleczce ma bardziej przejrzystą konsystencję, nakłada się równie dobrze, jest wydajny. 

Skład: Water, Glycerin, Butylene Glycol, Polyglutamic Acid, Salicornia Herbacea Extract, Viscum Album (Mistletoe) Leaf Extract, Caviar Extract, Carbomer, Triethanolamine, Methylparaben, Caramel, Fragrance, Adenosine, Sodium Polyacrylate, Disodium Edta.
Kremy mają po 30 ml, wydobywa się je dość dobrze, z końcówką jest nieco gorzej ale wprawiony sobie poradzi:) występują w wielu wersjach,  a co za tym idzie również kolorach. Ja swoje kremy wodne zakupiłam na URBAN CUPID każdy za 62 złote. Swoją drogą polecam sklep, przesyłka opóźniła się jedynie 2 dni (czego w ogóle bym nie zauważyła, gdyby nie mail od sprzedawcy:) , w zamian otrzymałam przeprosiny i darmową wysyłkę przy następnym zamówieniu:) To jest coś:) 


40 komentarzy :

  1. Ten drugi przypadł mi do gustu chyba bardziej :). Zaciekawiłaś mnie nimi! Ja lubię, kiedy kremy pachną, nawet jeśli jest to mocny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię, gdy zapach przypomina coś, co rośnie naturalnie w przyrodzie, np. róże, jakieś owoce, itp. zapachy przypominające perfumy jakoś do mnie nie przemawiają:)

      Usuń
  2. Firma bardzo ładnie się zachowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe kremiki, nie słyszałam o nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to azjatycka marka, choć coraz bardziej popularna również w Polsce:)

      Usuń
    2. Ja również pierwszy raz o nich słyszę.. ciekawe..

      Usuń
  4. Nie słyszałam nigdy o takich kremach . Niestety za dobre kosmetyki trzeba więcej zapłacić . ; < Też zaczęłam wodnych kremów . Mam jeden na noc i też ma dość intensywny zapach ale mi to nie przeszkadza . Bardzo dobrze nawilża . : )


    ruuudda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten drugi bardzo mnie zainteresował, szczególnie w kwestii redukowania cieni pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam ochotę na to cudo z witaminą C, ale chyba się wstrzymam ;) za to zainteresowałaś mnie tym drugim maleństwem

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli redukuje cienie pod oczami to super, mi nic nie pomaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że mnie też to zaczyna dopadać, wychodzi na to, ze adenozyna fajnie się przy walce z cieniami sprawdza:)

      Usuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tych kremach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są naprawdę interesujące, do tego mnóstwo wersji do wyboru:)

      Usuń
  9. Zainteresował mnie ten drugi z kremów, wydaje się wychodzić naprzeciw wymaganiom mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Planuję właśnie zakup jakiegoś serum/kremu z witaminą C :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba znalazłam:) ale o tym przy innej okazji:)

      Usuń
  11. Hmm ja na przykład bardzo lubię jak kosmetyk ma zapach i to każdy, krem też :) Wręcz dziwnie mi się używa czegoś co jest bezzapachowe. Fajne wonie mnie odprężają. Ale to jest oczywiście kwestia gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nawet lubię, gdy krem ma zapach kojarzący się z czymś naturalnym, np. owoce, ale gdy pachnie perfumami to dla nie do przyjęcia, zresztą zapach to dodatkowa chemia w składzie, no chyba że jest naturalny:)

      Usuń
  12. Pierwszy raz słyszymy o tych kremach, kto wie... może się na jakiś skusimy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzadko można spotkać tak rzetelne firmy :)
    http://vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Coraz częściej słyszę, że azjatyckie kosmetyki są lepsze, może to i prawda, bo jak popatrzę na niektóre osoby, to wyglądają bardzo młodo mimo, że są np po 30stce czy 40stce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nich zapewne ogromne znaczenie ma ochrona przez promieniowaniem, również tym UVA które jest nawet bardziej niekorzystne niż UVB, u nas nawet nie wiem czy można znaleźć jakikolwiek krem z filtrem chroniącym od promieniowania UVB i A łącznie, a w zeszłe wakacje naprawdę mocno szukałam, skończyło się na tym, ze musiałam kupić azjatycki krem z filtrem..:)

      Usuń
    2. Właśnie, oni tam bardziej przykładają wagę do tego żeby skóra była piękna niż u nas, wystarczy że popatrzę po moich koleżankach, podkład dają ale krem nawilżający czy coś innego to już nie... a jak oglądałam Star Kinga to tam tyle tych rytuałów mają przed snem, to potem mają piękna cerę :)

      Usuń
    3. co racja, to racja, piękna cera to nie coś dane bam z góry, trzeba o nią dbać od samego początku:)

      Usuń
  15. nigdy o nich nie słyszałam:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm dość drogie te kremiki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są bardzo wydaje, więc myślę, że cena nie jest najgorsza:)

      Usuń
  17. Nie znam, pierwsze widzę te kremiki, ale drogie troszkę....

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę te kremy, ale cena rzeczywiście dość wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ale konsystencja jest bardzo rzadka, przez co krem jest niesamowicie wydajny, do tego składniki, choćby kawior do najtańszych nie należy:p zapewne dużo go tam nie ma, ale zawsze coś:)

      Usuń
  19. O kurcze, jaka cena ! Może kiedyś pozwolę sobie na taki rarytas ; )
    Co do Twoich włosów, jak je pielęgnujesz ?
    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie, że sklep zachował si ę w taki sposób, to bardzo dobrze o nich świadczy :) Ja uwielbiam azjatyckie kosmetyki, ale kremu jeszcze nie miałam, muszę to zmienić. Te w sumie z jednej strony mnie kuszą, a z drugiej sama nie wiem, bo nigdy takich kremów nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też nie lubię bardzo intensywnie pachnących perfumowanych kremów. odstrasza mnie to, bo mam wrażenie, że wtedy bardziej mi szkodzi niż pomaga. Ale kremy azjatyckie z wielką chęcią bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niezłą cena . A sklep rewelacja, dobrze nich to świadczy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty