.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

Bania Agafii maseczka witaminowa- fitoaktywna- mulitinawilżająca, czyli o takim jednym Cudownym Cudaku:)

Dziś chciałabym podzielić się z Wami postem o mojej nowej maseczkowej miłości:) Dawno już o maseczkach nie było, a ostatnio tak bardzo zauroczyła mnie tylko maseczka Anti Aging od Natura Siberica, więcej o tu, odkryta podczas akcji Karoliny. Tak trochę zbaczając z tematu - nie pamiętam czy gdzieś już o tym wspominałam, ale moja przygoda z blogowaniem zaczęła się od czasów, gdy namiętnie czytywałam blogi Niecierpka, Azjatyckiego Cukru czy SmykuSmyka, tak sobie teraz myślę, że miałam ogromne szczęście, że nie trafiłam na jakąś blogową szarlatankę:p bo zdecydowana większość kosmetyków, które dziewczyny recenzowały, sprawdziła się i u mnie
No i tutaj pojawia się punkt styczny, bo dzisiejszy post by nie powstał, gdyby nie Niecierpek, tym oto postem zachęciła mnie skutecznie do zakupu tego cudownego cudaka:) 
Zakupiłam dwie sztuki, jak widać:p Niecierpek pisała o świetnym działaniu maski z mlekiem łosia:P tak, to ta po lewej, natomiast ja zaczęłam testowanie od maseczki witaminowej (ta po prawej). O tym jak sprawdziła się maska z mlekiem łosia, innym razem:). Maseczki zamknięte są w tubkachworeczkach, jakby tego nie nazwał opakowanie jest bardzo oryginalne i niesamowicie poręczne, aż się człowiek dziwi, ze nikt wcześniej na taki genialny pomysł nie wpadł:p
Aplikuję tyle ile potrzebuję, zakręcam korek i z głowy, maska nie wysycha, nic się nie wylewa.  Bania Agafii to marka rosyjska, ma w swojej ofercie mnóstwo kosmetyków z fajnymi składami i co ważne, w dobrych cenach. W przypadku mojej maseczki nie było inaczej, w składzie znajdziemy sok z poziomki, jagody kamczatskiej, dzikiej maliny bogate w kwasy organiczne i witaminy, do tego mamy organiczny olej z dzikiej róży, olej z ałtajskiego rokitnika. To wszystko razem ma dogłębnie nawilżyć naszą skórę, odżywić ją, wygładzić i dodać blasku. Robi to zdecydowanie, bez dwóch zdań.
Dokładny skład:
Glycerin, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Powder, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Powder, Sucrose Palmitate, Sorbitane Caprylate, Organic Rosa Canina Fruit Oil (organiczny olej dzikiej róży), Hippophae Rhamnoides Friut Oil (olej ałtajskiego rokitnika), Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Juice (sok poziomki), Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Juice (sok dzikiej maliny), Lonicera Caerulea Fruit Juice (sok jagody kamczatskiej), Parfum, Benzyl Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Alcohol.

Pojemność: 100 ml 
Cena: 10, 50 zł
Data przydatności po otwarciu: 9 miesięcy
Porównując konsystencję obu masek ta witaminowa jest zdecydowanie gęstsza, a co najlepsze przypomina mus truskawkowy- dosłownie, w mazidełku widać nawet pestki truskawek i poziomek, coś cudownego:) zapach mi osobiście przypomina bardziej porzeczki niż truskawki, ale nie zmienia to faktu, że jest piękny, owocowy, rozluźniający:) Po nałożeniu maski na twarz mam wrażenie, ze ma ona jakieś niewielkie działanie rozgrzewające. 
Kosmetyki rosyjskie może nie są u nas łatwo dostępne, stacjonarnie ich jeszcze nie spotkałam, ale w wielu internetowych sklepach z naturalnymi kosmetyki można je dostać. W tubkowych seriach pojawiły się niedawno również maski do włosów, scruby i  klika jeszcze innych rodzajów maseczek, do cer o różnych problemach. Sam pomysł oceniam zdecydowanie na 6+, a obie maseczki uważam za świetne produkty, cena nie odstrasza, a wręcz przeciwnie- zachęca:) Post o  maseczce z łosiego mleka pojawi się zapewne niedługo, na razie faza testowania trwa!;) 



52 komentarze :

  1. hmm, chcesz mnie zmusić do powiększenia zachciewajkowej listy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jest tak długa jak moja, to może lepiej nie:p

      Usuń
  2. wow :) wygląda jak sos do lodów :p

    OdpowiedzUsuń
  3. w tubkach? a to ciekawe... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś mój tata przywiózł z Ukrainy pyszny ketchup w takim opakowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie opakowanie, jak widać sprawdza się nie tylko w przypadku produktów kosmetycznych:)

      Usuń
  5. Ostatnio wpadły mi w oko kiedy przeglądałam asortyment jednego ze sklepów internetowych i przyznam że zaciekawiły mnie. Przy zamówieniu na pewno trafią do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie kusi jeszcze wariant z białą herbatą, jako że jestem jej wielką miłośniczką:)

      Usuń
  6. Faktycznie wygląda jak mus truskawkowy- dobre porównanie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany znowu coś trzeba kupić??? ;)))) Tak na poważnie to strasznie narobiłaś mi na nią ochoty, ale jeszcze bardziej zaciekawiłaś tą z "łosiowym mlekiem" :) Ostatnio na blogu u aladrieli widziałam z tej serii maseczki do włosów, myślę, że muszę koniecznie zamówić i wypróbować te cuda i jakie praktyczne rozwiązania z tymi opakowaniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nad maseczkami do włosów także się zastanawiałam, mają jeszcze fajny scrub, bodajże gryczany:)

      Usuń
  8. Świetne są te opakowania na pewno jak będę robić zakupy to kliknę i te maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świetne saszetki. Pomysł z korkiem jest świetny! Chyba będę musiała się skusić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję się zaciekawiona :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Te tubkowe serie są super :P

    Muszę wypróbować tą maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie słyszałam o takiej maseczce ale naprawdę przypomina mus truskawkowy i już czuję jego zapach . ! <3


    ruuudda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam ją parę dni temu, kurczę miałam zużywać inne już otwarte, ale chyba nie wytrzymam i ją otworzę już teraz:D

    OdpowiedzUsuń
  14. od jakiegoś czasu mam na te tubko-saszety wielką ochotę, ale zapasy masek studzą trochę mój zapał do zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny kolorek, szkoda, że nie jest łatwo dostępny... :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale super ma konsystencję ta maska witaminowa :) Jak będę robić jakieś zamówienie kosmetyków rosyjskich to pewnie i te maski kliknę na wypróbowanie skoro polecasz... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna recenzja. Nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  18. jakie składy ;o jestem oczarowana!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam na szczęście niedaleko sklep z kosmetykami naturalnymi i między innymi widziałam tam produkty Babuszki Agafii. Muszę sprawdzić czy te maski też mają ;) Takie opakowanie to świetny pomysł. Widziałam w drogeriach maseczki saszetkowe z zakrętką i uważam, że pomysł jest jak najbardziej trafiony, bo wiele maseczek wykorzystuje się kilka razy i trzeba kombinować, żeby zabezpieczyć zawartość opakowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uuuuuu muszę je mieć! :-D OBIE! Bo jedna kusi Twoją recenzją, a druga tym tajemniczym łosiem xD Pozdrawiam ;-*

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda bardzo zachęcająco. Nigdy nie miałam rosyjskich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  22. Będę musiała spróbować, cena kusząca :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Zastanawiałam się właśnie nad ich kupnem : )) to mnie zachęciłaś ! :p

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowite jest to opakowanie! Wygląda jak soczek albo jakiś mus do jedzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  25. świetne funkcjonalne opakowanie:) muszę sobie je sprawić na dzien kobiet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak to super okazja żeby uzupełnić zapasy:)

      Usuń
  26. Widzę, że jest boom na te kosmetyki. Kuszą

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie spotkałam się z takim opakowaniem maseczki. Super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  28. Od Babci A. miałam maskę łopianową do włosów, tak ją każdy zachwalał a u mnie to był taki troszkę bubelek :< Ta witaminowa maska wygląda tak cudnie, że aż bym ją z chęcią zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie ziołowe kosmetyki naturalne się na włosach w ogóle nie sprawdzają, ani Babuszki, ani Radicala ani żadne inne, więc nawet ich już nie kupuje:)

      Usuń
  29. Ależ mnie zachęciłaś do tej maseczki, jak patrzę na ten skład i tą konsystencję jak owocowy mus to chyba się nie oprę i sobie zamówię ... A jestem na takim etapie że zaraz nowa maseczka się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
  30. też ostatnio myślałam o ich zakupie ;) kusisz mnie bardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam tą z mlekiem łosia, jest na prawdę dobra ;) Bardzo mi się ją przyjemnie używa ;) W mojej magicznej szufladzie czeka jeszcze Dahurska z tej serii, ma być relaksująca, zobaczymy :D Ale zaciekawiłaś mnie tą witaminową! Musi być super ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Widzę te maseczki to musi być świetna sprawa:) ! Kusisz:)

    OdpowiedzUsuń
  33. A dziękuję za miłe słowa:) ale do perfekcji w sutasz jeszcze mi daleko.

    OdpowiedzUsuń
  34. Sama mam tą maskę i jest naprawdę świetna :). Jeśli chodzi o dostępność faktycznie raczej trudno je znaleźć, ale polecam poszukać w małych "osiedlowych" drogeriach

    OdpowiedzUsuń
  35. te maseczki można kupic w starej mydlarni(nie mylic z mydlarnia u franciszka!)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty