.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

Ekologiczna odżywka do włosów z pseudokolagenem, Honeyquat i D-Pantenolem o zapachu Frangipani:)

Jakiś czas temu postanowiłam, że spróbuję coś sobie sama ukręcić. Nie mam zbyt wielkiego talentu, aby cokolwiek stworzyć od podstaw, ani wystarczającej wiedzy na temat półproduktów. Żeby jednak mieć choć namiastkę czegoś, co  po części jest produktem mojego autorstwa, zamówiłam bazę odżywkową na ECOSPA i kilka półproduktów. Podekscytowana zaczęłam kombinować:) Z tego co wyczytałam na stronce, baza już sama w sobie jest świetną odżywką i wiele osób w komentarzach chwaliło jej działanie. Ja chciałam dodać kilka składników, które w moim mniemaniu dobrze wpłyną na kondycję moich, ostatnimi czasy, strasznie przesuszonych włosów. 
Zacznę od składu bazy odżywkowej:
Woda (Aqua), Alkohol cetearylowy, Betaina, Kokoglukozyd, Masło karite (Shea)*, Oliwa z oliwek*, Olej słonecznikowy*, Olej kokosowy*, Olej jojoba*, Sproszkowany sok z liści aloesu*, Wyciąg z owoców pomarańczy, Wyciąg z owoców grejpfurta, Wyciąg z owoców pomarańczy bergamoty, Wyciąg z owoców tangerynki, Wyciąg z nasion grejpfruta, Gliceryna, Guma ksantanowa, Fenoksyetanol, Kwas cytrynowy, Alkohol benzylowy, Kwas dehydrooctowy.

Baza kosztowała mnie 17, 50 zł za 200 ml.  Zamknięta jest w poręcznej buteleczce. Żeby dodać pozostałe składniki musiałam odkręcić górę i mieszadełkiem, a później intensywnie potrząsając, wymieszać składniki.
Do bazy dodałam Pseudokolagen. Tak, to kolagen, tyle, ze pochodzenia roślinnego. Kosztował mnie 8, 50 zł za 10 ml. Konkretniej jest to, wyciąg z drożdży, roślinny zamiennik kolagenu o działaniu nawilżającym i wzmacniającym. Odpowiedni do pielęgnacji skóry i włosów. Nie stosowałam go w produktach do twarzy, więc nie mogę się wypowiedzieć w kwestii jego działania na skórę, natomiast na moich włosach sprawdza się naprawdę super:) Jeśli macie ochotę poczytać sobie o jego działaniu więcej, zapraszam TU.

Kolejnym składnikiem był D-Pantenol 75 %, czyli tak zwana prowitamina B5. Moje włosy uwielbiają ten składnik. Gdy muszę kupić szampon, maskę albo odżywkę, to zawsze sprawdzam czy dany produkt go zawiera. Prowitamina B5 jest świetna także do pielęgnacji skóry i paznokci. Bardzo dobrze radzi sobie w przypadku suchych i zniszczonych włosów, poparzeń słonecznych, spękań skórnych, poprawia nawilżenie skóry, dzięki czemu staje się miękka i bardziej elastyczna. Dodatkowo wykazuje działanie przeciwzapalne i stymuluje procesy regeneracyjne. Naprawdę bardzo ją lubię:) Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam TU. Za 30 ml prowitaminy B5 zapłaciłam 10 zł. 

Kolejny składnik to Honeyquat. Jest to pochodna miodu. Przenika wgłąb włosa, utrzymując jego nawilżenie i gładkość. Ciekawostką jest to, że posiada on właściwości wiązania wody w skórze i włosach dwa razy większe od gliceryny. Z Honeyquat znam się już od dawna. Na początku eksperymentowałam dodając go do tradycyjnego, klasycznego mlecznego Kallosa, potem do innych odżywek. Na początku efekt był zadziwiający, na plus oczywiście:) Potem efekty były dobre, ale nie jakoś spektakularnie. Miałam wrażenie, że włosy się do niego przyzwyczaiły i dlatego nie stosuje już tylko Honeyquat, ale zazwyczaj mieszam go jeszcze z innymi półproduktami, dla wzmocnienia efektu. Za 50 ml zapłaciłam 17, 40 zł. Jeśli chcecie poczytać więcej to zapraszam do ECOSPA i do Oli, która niedawno o nim pisała hidiamond
Oczywiście nie wlewałam do odżywki całych buteleczek:p dodałam po kilkanaście kropli, najwięcej  prowitaminy B5:) Do tego wszystkiego dodałam jeszcze olejek Frangipani (Absolut) 5%  i tutaj cytat z Ecospa, czym absoluty są :

"(...) niektóre kwiaty czy mchy poddaje się ekstrakcji rozpuszczalnikiem. Produkty takie, w odróżnieniu od olejków eterycznych, nazywamy absolutami lub konkretami. Absoluty mają zastosowanie w kosmetyce jako substancje zapachowe. Absoluty wierniej oddają zapach rośliny jednak ze względu na fakt, iż mogą zawierać resztki rozpuszczalników nie są stosowane w aromaterapii".

Dodałam go właśnie po to, aby moja odżywka miała piękny zapach, a zapach tych kwiatów jest naprawdę cudny. Miałam już kiedyś jakiś krem bodajże, który pachniał tym zapachem, ale nie mogę sobie za nic przypomnieć, cóż to był za produkt...No w każdym razie dzięki absolutowi, odżywka pachnie nieziemsko, do tego używam go czasem zamiast perfum, wsmarowując kilka kropli w okolicach szyi.  Super sprawa:)
 Źródło obrazka po prawej
Odżywka nie jest tania, ale jest ratunkiem dla moich włosów. Poza tym półprodukty starczą mi jeszcze na wiele takich odżywek, więc tylko pierwsze zakupy były tak kosztowne. Na kolejną odżywkę będę musiała kupić już tylko bazę. Tak wiem, jest mnóstwo kosmetyków, choćby tych zawierających silikony, które by pewnie wizualnie stan moich włosów poprawiły, ale na dłuższą metę, to błędne koło. Używając takich produktów, wiem, że dbam o moje włosy sensownie i na dłuższą metę. W ogóle to jestem maniaczką olejków, półproduktów, itp. bo po prostu lubię mieć  przekonanie, że kładę na moją skórę/włosy/cerę coś, co jest naturalne i nie zawiera zbędnych konserwantów i innych chemicznych składników, których i tak  nie da się ustrzec całkowicie, ale przynajmniej można świadomie zmniejszyć ich ilość, która dostaje się do naszego organizmu. 
Odżywkę trzymam w lodówce, choć nie jest to wymagane. Sama baza ma okres trwałości ok 12 miesięcy. Natomiast w zależności od ilości dodanych półproduktów, jej termin ważności się skraca. Nie jest to problem, bo 200 ml tak naprawdę starczy na około 3-4 tygodni oszczędnego używania. 
Strasznie długi mi ten post wyszedł:p W każdym razie wytrwałym gratuluję cierpliwości:) Czy któraś z Was miała styczność z tymi składnikami, bądź tworzy własne kosmetyki? Ostatnimi czasy "douczam" się na postach SmykuSmyka, która od jakiegoś czasu wrzuca notki odnośnie tego, jak zacząć tworzyć własne produkty od podstaw. Fajna sprawa:) Może niedługo zrobię własną odżywkę już bez konieczności zakupu bazy:)


28 komentarzy :

  1. Wow, przeczytałam post z wielkim zaciekawieniem. Gratuluję Ci stworzenia własnego produktu. Masz rację, wokół jest pełno gotowych kosmetyków, ale jak się zrobi coś swojego, to i satysfakcja jest i mniej tych wszystkich chemicznych składników. Jeśli chodzi o mieszanie kosmetyków to ja raczej leniwa jestem i trochę się tego boję, bo nigdy tego nie próbowałam robić. Ale kiedyś na pewno spróbuję, w internecie nie brakuje różnych przepisów. Zaciekawił mnie szczególnie składnik - pochodna miodu Honeyquat, chętnie bym sobie taki półprodukt zamówiła by dodawać do gotowych masek czy odżywek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Honeyquat to fajna rzecz i faktycznie dosyć wygodna, dodajesz kilka kropli do odzywki i już;)

      Usuń
  2. Gratuluję stworzenia swojego produktu, ja jeszcze nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. za jakiś czas - pewnie w przyszłym miesiącu, standardowo po wypłacie, zrobię zakupy planuję kupić jakieś olejki do pielęgnacji twarzy jak i włosów, jakieś półprodukty i pewnie tak jak Ty będę chciał stworzyć swój własny kosmetyk ;D ciekawe czy mi się uda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie nie mogę się doczekać relacji! no i 3mam kciuki oczywiście;)

      Usuń
  4. Odżywki jeszcze nie robiłam, ale mam na koncie dwa własne szampony, i na pewno będą kolejne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo a ja szamponów nigdy nie robiłam, ale fajna sprawa, muszę kiedyś spróbować;)

      Usuń
  5. Metodą prób i błędów i kto wie czy czasem nie powstanie z tego prawdziwe cudo!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama nadzieję, że kiedyś uda mi się wykonać jakiś specyfik od podstaw;)

      Usuń
  6. Właśnie miałam pisać, że drogo wyszła ta odżywka XD Ale jeśli na kolejną masz już "gotowe" składniki, tylko dokupujesz bazę, to naprawdę się to opłaca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na pierwszy rzut mnie mnie serce bolało:p ale sporo półproduktów zostało więc jest okej;)

      Usuń
  7. Tworzenie kosmetyków jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, jak ja lubię kombinować i tworzyć własne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna sprawa... W ogóle Wraca moda na eko i zdrowy tryb życia :)
    vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, niestety jestem za dużym łakomczuchem żeby przestawić się na żywność eko, wiesz żelki, chipsy,pizza :p uwielbiam:p

      Usuń
    2. cha cha :)) To prawda... Pokusa jest ogromna! Ja uwielbiam żelki! :P :D

      Usuń
  10. Wow, super! Sama muszę coś ukręcić :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajne produkty EKO ♥

    http://delavie-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaintrygowałaś mnie :) Nie słyszałam o Honeyquacie - następnym razem zastąpię nim glicerynę. Ciekawi mnie zapach olejku... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zaciekawiłaś mnie tym szamponem :) fajny ma skład



    http://venusjulia1986.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty