.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

TOŁPA nawilżający krem-nektar do rąk, mój nowy ulubieniec :)

Dziś napiszę co nieco na temat kremu, który skradł moje serce. Mowa o tytułowym nektarze nawilżającym od Tołpy z amarantusem. Sama się dziwię, bo rzadko się zdarza, aby jakiś krem do rąk przypadł mi do gustu, tak bez żadnego ale...no ale fakt jest taki, że nie mam się do czego przyczepić, bo i skład niezły, działanie genialne i takie piękne opakowanie, ze aż miło z torebki wyjąć:D 
Nie wiem jak to się stało, ale tak naprawdę ten krem, to mój pierwszy produkt od Tołpy. Na blogach wielu z Was czytałam o kremach tej marki i właściwie cieszyły się one w znacznej większości pozytywnymi opiniami. Mimo to, jakoś tak marka mi umknęła.
Niedawno jednak w moim mieście otworzyli Rossmanna i teraz po tak dobrym wrażeniu, jakie zrobił na mnie krem do rąk, na pewno wypróbuję jeszcze coś do twarzy:) 
Wracając do nektaru, najbardziej zaskoczyła mnie jego konsystencja- jest niesamowicie lekka. Nigdy nie rozumiałam dziewczyn na uczelni, które non stop używały kremów do rąk, a za chwilę notowały na wykładach, no wiadomo, zaraz kartka tłusta, takie to strasznie niepraktyczne. Teraz bez większych problemów mogę w pracy użyć kremu, chwilę odczekać i nie martwić się, ze zrobię plamę na ważnym dokumencie...nektar bowiem wchłania się całkiem szybko i mimo swojej ultralekkiej konsystencji, genialnie nawilża:) 
Zapach jest świeży, hm...roślinny, lekko kwiatowy, nie chemiczny. Ekstrakt z ziaren amarantusa ma uelastycznić i wygładzić odwodnioną skórę rąk. Tak jest, nie mogę się nie zgodzić. Bardzo dobrze działa na szorstką, a nawet spękaną skórę, eliminuje dyskomfort spowodowany jej suchością i faktycznie fajnie wygładza. Po otwarciu krem trzeba zużyć w ciągu 3 miesięcy, jak dla mnie akurat, używam go nałogowo i właściwie starczył mi na 2 miesiące. Taki okres przydatności bardzo mnie cieszy, bo świadczy o tym, że nie ma w produkcie za dużo niepotrzebnej, przedłużającej trwałość  chemii. 
Jak zapewnia nas producent, w nektarze nie ma PEG-ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i formaldehydu. Na mnie olej parafinowy działa niezbyt fajnie, właściwie toleruję go tylko w kremach do stóp, poza tym sprawia, że zaostrza mi się trądzik, gdy stosuję go, np. w kremach do twarzy. Staram się więc unikać tego typu produktów właściwie we wszystkich kosmetykach, które kupuję.  
Tubka zawiera 75 ml nektaru, natomiast cena na stronie producenta wynosi 13,99 zł.
Seria botanic amarantus zawiera jeszcze mleczko-nektar do ciała i żel pod prysznic, co bardzo mnie cieszy:) Z tego co pisze producent, opakowanie jest bezpieczne dla środowiska, gdyż poddawane jest recyklingowi. Nie wiem jak to z tym jest, ale powiedzmy, że to prawda. 
Natomiast z całej linii Botanic Tołpa oferuje jeszcze oddzielne serie z białymi kwiatami, czarną różą, czarnym bzem, białym hibiskusem, czerwonym ryżem i różową piwonią. Szczególnie w oko wpadł mi już tonik-mgiełka z białymi kwiatami i odżywczy krem-miód regenerujący z czarną różą. W ogóle te nazwy jakoś tak fajnie i zachęcająco brzmią, prawda?:p  No przynajmniej ja się na to łapię i zdecydowanie chcę więcej:) 

Ps. Czy ktoś wie, co  już od dłuższego  czasu  jest nie tak z opcją "dodaj do obserwowanych"? i wie co z tym zrobić? Kurcze znalazłam kilka fajnych blogów i nie mogę ich dodać, why? :(

39 komentarzy :

  1. ja się przekonuję do jego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no fajny jest, taki inny, nie typowo kwiatowo-słodki:)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze tego kremu. Natomiast używałam kilku kosmetyków Tołpy do pielęgnacji twarzy i ciała i naprawdę byłam z nim bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wreszcie coś kupić z Tołpy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znamy w ogóle niczego z tej marki, obecnie mamy krem do rąk Pharmaceris- spoko jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie :) Pewnie z czasem się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba muszę w końcu skusić się na coś od Tołty, bo nie wytrzymam ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem brzmi świetnie! Tołpę dopiero poznaję, ale lista kosmetyków do wypróbowania rośnie z każdym dniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie też dopiero zaczynam poznawać Tołpę i póki co jest na plus:)

      Usuń
  8. Hmm myślałam że dużo droższy będzie takie kremik :) Sama natura to to nie jest, ale i tak ma całkiem w porządku skład.
    No i najważniejsze, że nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, do pełnie szczęścia jeszcze taki jeden składnik ze środka składu bym usunęła, ale nie jest źle za taką cenę, i co najważniejsze działa:)

      Usuń
  9. Ja akurat kupiłam niedawno swój pierwszy kosmetyk z Tołpy i zamierzam sukcesywnie poszerzać kolekcję, chociażby o ten krem, o którym piszesz :) Właśnie ta seria i seria z czarną różą interesują mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A który masz róż z Avonu?:) Zaintrygowałaś mnie nim:D

      Usuń
  10. o tołpie wiele razy czytałam, że kosmetyki takie średnie na jeża, ja pozostaje wierna garnierowi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo a ja zawsze czytałam że własnie dobre, Garnier to jest zdecydowanie średni jeśli nie kiepski....

      Usuń
  11. Bardzo lubię te kosmetyki, powiem szczerze warte swojej ceny!
    Pachną organicznie, a ja jestem eko!

    http://delavie-paula.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, hej! Ja książkę wyślę w poniedziałek, nie wyrobiłam się dzisiaj :( Przepraszam i mam nadzieję, że kilkudniowej obsuwy nie będziesz miała mi za złe, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go kiedyś kupić,ale skusiłam się na Dove i teraz żałuję,muszę go mieć :D
    A co do problemu z obserwatorami to teraz trzeba wchodzić inaczej:
    1.wejść na https://www.blogger.com
    2.kliknij 'dodaj' i wpisz adres bloga który chcesz obserwować po czym po wpisaniu adresu przycisk 'obserwuj'
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej to brzmi skomplikowanie:p ale dziękuję za podpowiedź;)

      Usuń
  14. Ciekawy krem do rąk :) Ja ogólnie ostatnio obiecałam sobie, że żadnego nowego kremu nie kupię, bo muszę wykończyć te które mam, ale powiem szczerze, że pokusa jest bardzo silna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze mam podobnie, ten jest spotkaniowy więc go nie kupiłam, ale w domu mam rozpoczęte jakieś 4:p

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny produkt - miałam mleczko do ciała i świetnie się sprawdziło :P
    Zapraszam do siebie na świąteczne przygotowania, może akurat coś zainspiruje ;)
    http://wenus-lifestyle.pl/2014/04/babka-wielkanocna/
    http://wenus-lifestyle.pl/2014/04/jajka-faszerowane-na-wielkanoc/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty