.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

Mój wakacyjny niezbędnik, czyli jak chronię się przed słońcem.

Dziś post zbiorczy na temat tego, bez czego nie mogłabym się obyć podczas wakacyjnego wyjazdu. Wśród produktów nie ma tych, które stosuję na co dzień w ramach pielęgnacji twarzy. Temu tematowi tez kiedyś poświęcę taki zbiorczy post, ale to już innym razem:)

1. Hydrolat z róży bułgarskiej- mój numer jeden w kwestii łagodzenia podrażnień spowodowanych nie zawsze pożądanym działaniem niektórych kosmetyków, w przypadku wysypu niespodzianek na twarzy, czy wszelakich innym podrażnień. Hydrolat stosuję także do włosów. Na początku przelewałam go do butelki z atomizerem i zwilżałam nim włosy przed ich olejowaniem. Nie do końca mi to odpowiadało bo jednak potem zmywałam to wszystko szamponem, zaczęłam więc spryskiwać nim wilgotne  włosy zaraz po umyciu. Tak sobie schną, hydrolatu już nie spłukuję, a włosy są po wysuszeniu genialnie miękkie.
ZSK, 400 ml w cenie 22,90 zł.

2.Olejek La Roche Posay Anthelios  SPF 50+ PPD 35- odżywczy olejek chroniący przed słońcem, mój zdecydowany ulubieniec. Zanim dokonałam zakupu przejrzałam oferty innych firm, typu Vichy, Iwostin, SVR itp. Wybrałam ten olejek ze względu na wysoką wartość PPD chroniącym przez promieniowaniem UVA. Właściwie nie znalazłam produktu o wyższej wartości. Olejek bardzo dobrze chroni, daje aksamitne, nietłuste wykończenie i pięknie pachnie.
Cena za 200 ml około 65-85 zł widziałam różne, za swój zapłaciłam 73 złote

3.Wella Sun dwufazowy spray z filtrami UV do włosów- włosy po upalnym lecie nie wyglądają zbyt dobrze. Najczęściej są suche i sztywne. Warto poszukać czegoś co im też przyniesie ulgę. Spray jest dwufazowy- jedna faza zawiera filtry UV chroniące włosy przed promieniowaniem, druga nawilża pasma i chroni przed nadmiernym przesuszeniem. 
Cena na hairstore wynosi 33,90 zł za 150 ml. 

4.La Roche Posay Posthelios- przy używaniu tak wysokich filtrów raczej rzadko zdarza mi się po niego sięgać. Natomiast mam go zawsze przy sobie z myślą o bliskich, których nie udało mi się przekonać do stosowania filtrów. To taki ratunek dla poparzonej skóry, łagodny, przy aplikacji nie piecze, jest wydajny. Ceny nie znam, gdyż dostałam go jako gratis przy zakupie olejku. 

5. Pomadki Nivea- używam ich już kilka dobrych lat. To właściwie moja pielęgnacja na co dzień, nie tylko w przypadku wakacyjnych wyjazdów. Zawierają filtr w wysokości jedynie SPF 10, ale z racji tego, że często ich używam poprawiając makijaż, sprawdzają się wystarczająco. Aktualnie posiadam wersję truskawkową i brzoskwiniową.
Cena około 7-9 zł. 

6.Krople do oczu Renu oraz HydroBalance- to jest coś bez czego obyć się nie mogę. W czasie wakacji często dostaję zapalenia spojówek, Renu genialnie nawilżają i mogą być stosowane bezpośrednio na soczewkę. Z kolei HydroBalance, używam wieczorem już po zdjęciu soczewek, dają ukojenie oczom, zmniejszają przekrwienie i niwelują uczucie pisaku pod powiekami.  
Hydrobalance około 17 zł, Renu 15 zł. 

7.UV Away Mild ITS SKIN SPF 38 PA++-zakupiony swego czasu na Azjatyckim Bazarze, krem ochronny do twarzy. Nie wyobrażam sobie używania czegokolwiek innego w ramach ochrony przeciwsłonecznej. Ten krem nie tylko chroni, ale także leczy wypryski i podczas jego stosowania są one znacznie mniej dokuczliwe. Nie był to chyba zamiar producenta, ale tak faktycznie jest, taki skutek uboczny stosowania:) Spowodowane jest to najprawdopodobniej zawartością tlenku cynku. 

8. Khol w odcieniu grafitowym- produkt otrzymałam na jednym ze spotkań. Testowałam go zimą i wiosną, to był mój jedyny makijaż, gdy dokuczało mi wysuszenie spojówek spowodowane zbyt suchym powietrzem. Mogłam mimo wszystko dalej wyglądać jak człowiek:) Dlatego latem tym bardziej uważam go za niezbędny produkt. Jego największą zaletą jest to, że chroni oczy przed promieniowaniem słonecznym. Jest powszechnie używany w krajach arabskich jako środek chroniący przed promieniowaniem, oraz pomocny przy chorobach oczu, np. zapaleniach spojówek. 
Cena za 45 gram wynosi 18, 83 zł. Dostępny na Maroko Sklep

9. La Roche Posay Anthelios XL SPF 50 PPD 34- Na koniec produkt, który tak naprawdę nie jest już moim niezbędnikiem, ale długi czas był. Tak naprawdę to mocno się z nim nie lubiłam, bo intensywnie pachniał alkoholem, bielił i zostawiał na skórze tłustą, lepką warstwę, do której przylepiał się piasek i tak oto powstawał "efekt panierki".  Stosowałam go bo faktycznie, mając go na sobie nie opaliłam się ani trochę, podczas gdy reszta towarzystwa była już spieczona na raka. Żal mi go było wyrzucić, często więc pożyczałam go znajomym wybierającym się na plażę żeby go jakoś wykończyć. Mimo wszystko zostało pół tuby. 
Za 300 ml zapłaciłam nieco ponad 40 zł na allegro. 

To tyle:) Znacie któryś z tych produktów? Jak wygląda Wasza pielęgnacja przeciwsłoneczna? 

34 komentarze :

  1. Świetny post, wiele dziewczyn zapomina o pielęgnacji w lato, a jest ona bardzo ważna!
    www.llealicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się tak bardzo nie chronię, bo rzadko przebywam na słońcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też jakaś ochrona:p pewnie nawet skuteczniejsza:) ale jak już się jest na wakacjach to trudno siedzieć w domu;)

      Usuń
  3. uwielbiam khol i nie rozstaje się z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam aż kremu na twarz co by chronić moje naczynka i tyle w temacie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna kolekcja ochronników ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam zamiar zakupić olej z pestek malin bo jest naturalnym filtrem i szukam jakiejś mgiełki ochronnej na włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mgiełka z welli jest okej, mogę polecić:) olej z pestek malin mam, ale stosuję go na noc i do masażu twarzy:) to jednak olej, a ja mam mieszaną cerę, na dzień się nie nadaje:(

      Usuń
  7. Znam tylko pomadkę Nivea. Truskawkową kiedyś miałam, teraz mam perłową, ale nie jestem zadowolona przez bladoróżowy kolor. Żeby ją zużyć nakładam ją na noc lub pod jakiś błyszczyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie przepadam za bladoróżowym odcieniem na ustach, ta brzoskwiniowa taki trochę daje, ale nakładam ją na pomadkę dzięki czemu daje efekt połysku:)

      Usuń
  8. Też zdarza mi się używać tych kropli do oczu, są bardzo przyjemne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słońca mało niestety :( potrzebuję motywacji do kupna kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, ale ja tak bardziej pod kątem wyjazdu nad morze:p tam nawet jak jest zimno i wietrznie to można się porządnie spalić:p

      Usuń
  10. w tym roku pogoda na razie nas nie rozpieszcza niestety. ja swój urlop we Francji musiałam odłożyć na wzresień tak więc dopiero pod koniec września będe tak naprawdę wypoczywać .

    OdpowiedzUsuń
  11. A to ja myślałam ze mam dużo filtrów ^^ ja tez używam ich nałogowo, a krople to muszę sobie kupic, bo ostatnio z oczami mam dramat!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny wpis!
    Niestety na mnie filtry nie działają zbyt dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też lubię ten balsam Posthelios :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tych produktów najlepiej znam pomadki nivea, używam od wielu lat:)
    Obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie kremy z SPF 50+ to też podstawa. Ani rusz bez nich w upalne dni

    OdpowiedzUsuń
  16. pełne zabezpiecznie :) no i dobrze na pewno przyda się na wakacyjne upały !
    Pozdrawiam
    http://www.kayenn.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też często stosuję krople do oczu :) Zaciekawił mnie tan spray do włosów

    OdpowiedzUsuń
  18. Szukam właśnie czegoś do ochrony włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam kosmetyki La Roche Posay ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To do włosów musi być mega i z miłą chęcią bym sobie sprawiła, ale jak na razie nie moge sobie na to pozwolić :(( Pomadki - u mnie też zawsze nap pierwszym miejscu w lato były nivea dopóki nie spróbowałam słonecznej od Floslek bodajże - jest, mega, mega, mega !

    OdpowiedzUsuń
  21. Pomadki Nivea to moja podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam podobny problem z oczami... Czyżbyś też nosiła soczewki? :-) A te krople są bardzo dobre! Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  23. Hydrolat jest niezbędny! Ja akurat używam z kwiatów gorzkiej pomarańczy, świetnie doczyszcza i odświeża:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Staram się chronić siebie i swoją rodzinę naturalnie. Używam kremów naturalnych z masłem shea, na włosy nakładam oleje z kiełków pszenicy, a do ciała oleków z pestek malin :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja lubie kosmetyki z la roche, moja skora jest wrazliwa a te produkty naprawde spisuja sie znakomicie.

    Chętnie zaobserwowałam, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Spray do włosów wydaje mi się odpowiednim kosmetykiem dla mnie. Zwykle wysmaruję się tymi wszystkimi kremami z filtrem, a o włosach zapominam, gdzie po wakacjach wołają o pomstę do nieba..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty