.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

Linia R od Pharmaceris, czyli jak mama walczyła z trądzikiem różowatym:)

Witajcie! Dawno mnie tu nie było, głównie z powodu braku czasu. Dziś jednak chciałabym Wam przybliżyć nieco informacji na temat produktów marki Pharmaceris przeznaczonych do cery z trądzikiem różowatym. Linia oznaczona jest literą R. Zestaw otrzymałam dzięki zgłoszeniu na blogu Subiektywnej. Na początku muszę zaznaczyć najważniejszy fakt, to nie ja używałam kosmetyków, ale moja mama. To ona boryka się z tego typu trądzikiem już długi czas. Tak jak wspomniałam w zgłoszeniu, raz jest lepiej raz gorzej. Gorzej jest zwłaszcza w sytuacjach stresowych no i właśnie teraz, w sezonie grzewczym. 
Najprościej i najbardziej czytelnie będzie, jak przedstawię/zestawię to co na temat linii mówi producent z tym, co faktycznie na twarzy mamy się zadziało. No to zapraszam. 
Cytat pochodzi ze strony producenta:

"Żel oparty na wyjątkowo łagodnej bazie myjącej nie zawierającej mydła, zachowuje równowagę fizjologiczną skóry nie naruszając naturalnej bariery ochronnej naskórka. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia i zmywa makijaż nie podrażniając i nie wysuszając skóry. Alantoina oraz D-pantenol zmniejszają skłonność do reakcji zapalnych, łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia. Wosk z mango o właściwościach odżywczych i nawilżających eliminuje uczucie suchości i zapobiega uczuciu nadmiernego napięcia naskórka. Preparat o wysokiej tolerancji."

Żel, którego zdjęcie widzicie poniżej, jest ulubionym produktem mamy, dlatego od niego zaczynam:) Mimo, iż ten otrzymany od marki już się skończył, mama zakupiła już drugie opakowanie i aktualnie cały czas go używa. Żel jest cudownie delikatny, nawet dla wrażliwych oczu. Delikatnie, ale skutecznie zmywa makijaż i nie powoduje pieczenia, w momencie gdy na jej twarzy znajdują się ranki. To chyba coś czego  poszukują również osoby ze "zwykłym" trądzikiem, czyli coś bardzo delikatnego, a jednocześnie fajnie oczyszczającego. No i co najważniejsze- nie powoduje przesuszenia. Wiem, co się dzieje na skórze z trądzikiem, kiedy się ją nadmiernie wysuszy kosmetykami przeznaczonymi dla cer trądzikowych. Gruczoły łojowe zaczynają szaleć, aby ją nawilżyć i natłuścić, zaczyna się zapychanie, itp. itd. No nic przyjemnego. Dlatego ten produkt mogłabym polecić również osobom borykającym się z trądzikiem pospolitym.

"Wyjątkowe połączenie składników aktywnych skutecznie łagodzi i przeciwdziała procesom zapalnym towarzyszącym trądzikowi różowatemu poprawiając kondycję i wygląd skóry. Krem wzmacnia i uszczelnia naczynka krwionośne zmniejszając stopień zaczerwienienia skóry. Zawarty w recepturze piroktonian olaminy wykazuje działanie antybakteryjne i wspomaga ustępowanie istniejących zmian grudkowo-krostkowych. Przywraca równowagę mikroflory naskórka zapobiegając nawrotom dolegliwości. D-pantenol oraz alantoina łagodzą podrażnienia, trwały i napadowy rumień oraz zmniejszą tendencje do nadrekatywności skóry na czynniki zewnętrzne. Wosk z oliwek wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka oraz zapewnia odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie. Systematyczne stosowanie preparatu zapobiega utrwalaniu się zaczerwień"

Krem multikojący mama stosowała na dzień pod makijaż. Krem sam w sobie był bardzo fajny, jedynym minusem było to, że nie zgrywał się ze wszystkimi podkładami (inna sprawą jest to, ze moim zdaniem mama używa kiepskiego podkładu:p). Faktycznie stosowany samodzielnie, sprawia, ze skóra nie jest aż tak zaczerwieniona, genialnie dba o to żeby jej nadmiernie nie przesuszyć, co zawdzięcza zapewne zawartości wosku z oliwek. Jednocześnie wykazuje działanie antybakteryjne, hamuje więc namnażanie bakterii, które przyczyniają się do rozwoju niespodzianek. Ciężko jej było jednoznacznie stwierdzić czy bardziej przypadł jej do gustu krem na noc czy na dzień. Stosowała przez ostatni czas tylko te produkty. Skóra naprawdę nie tylko w jej subiektywnym odczuciu wygląda lepiej. Ja też to widzę. Naprawdę jest lepiej. Dlatego nie będę tu pisać o cudownym działaniu pojedynczego produktu, bo stosując 3 produkty na raz, nie wiem czy ich siła tkwi właśnie w tym, że są stosowanie regularnie, razem i przez dłuższy czas, czy też jeden z nich jest jakiś wybitnie redukujący ten typ trądziku. Na pewno jeśli chodzi o redukcję rumienia, mama większe zasługi przypisuje jednak kremowi na noc, o którym za chwilę. 
"Komplementarne działanie 3 składników aktywnych InnoTetrapeptideTMekstraktu z liści drzewa oliwnego oraz tioproliny ukierunkowane jest na hamowanie zaburzeń skórnych towarzyszących trądzikowi różowatemu. Wpływa jednocześnie na detoksykację (usuwania toksyn z komórek skóry), wspomagając intensywną regenerację oraz odżywienie, zmniejszając stopień nasilenia zmian grudkowo-krostkowych oraz widoczność teleangiektazji. Krem zmniejsza trwałe zaczerwienienia skóry oraz widoczność naczyń krwionośnych. Receptura kremu zawierająca jony wapnia Calm-CalciumTM Ca2+ koi i łagodzi podrażnienia. D-pantenol, olej Canola alantoina wspomagając działanie łagodzące, zmniejszają tendencję do nadreaktywności skóry na czynniki zewnętrzne. Olej z czarnych porzeczek przywraca zaburzoną, fizjologiczną równowagę skóry i wpływa na ujędrnienie i uelastycznienie naskórka. Preparat działa antybakteryjnie, zmniejsza uczucie pieczenia i swędzenia skóry w obrębie zmian oraz zapobiega ich nawrotom. Zapewnia odpowiednie nawilżenie, niwelując objawy fizjologicznego stresu i zmęczenia."

Krem redukujący zaczerwienienia jest przeznaczony do stosowania na noc. Jak widać w opisie producenta zawiera naprawdę fajne substancje aktywne. Mi najbardziej (jako olejkowej maniaczce:p) podoba się zawartość oleju z czarnych porzeczek, który już od jakiegoś czasu jest na mojej wishliscie, a którego nie miałam jeszcze przyjemności stosować. Zawarte w kremie jony wapnia są wykorzystywane również w kosmetykach przeciwzmarszczkowych, co bardzo się mamie spodobało:) Krem ma działanie antybakteryjne i jak jego przeznaczony do stosowania na dzień krewny, jednocześnie nawilża i dba o to, żeby cera nie została podrażniona. Tak jak pisałam, to jemu mama przypisuje tę szczególną właściwość widocznego redukowania rumienia.  Ten krem mama również zamierza stosować dalej. Ponieważ tak naprawdę od wakacji nic innego nie stosuje, nie robiła też dłuższych przerw od tych produktów (no może oprócz kremu multikojącego) ciężko odnieść się do tego czy zmiana stanu skóry po takiej kuracji utrzymuje się dłużej. 
Recenzję zakończyłabym refleksją mamy i właściwie dużym ubolewaniem nad tym, że z tej serii nie ma toniku. Gdyby był, na pewno by go wypróbowała. Ja sama zastanawiam się nad zakupem żelu także do mojej cery. Może trądzik nie dokucza mi już tak jak kiedyś,ale sezon grzewczy to dla mnie nadal koszmar. Coś tak delikatnego i ochronnego przydałoby mi się na pewno. Nie wiem czy ta seria cieszy się zainteresowaniem. Wyobrażam sobie, że tak naprawdę trądzik różowaty nie jest aż tak dużym problemem, jak trądzik pospolity (w sensie częstości występowania). Bo tak naprawdę w kwestii uciążliwości na pewno trądzikowi "zwykłemu" dorównuje.  Wciąż do wyboru jest niewielkie spektrum produktów, naprawdę ciężko jest iść do sklepu/apteki i mieć w czym wybierać. Mama do tej pory zazwyczaj brała to, co było, a było tego niewiele. Dlatego też czuję się zobowiązana podziękować marce Pharmaceris,  no i oczywiście Subiektywnej, za możliwość testowania przez mamę tych produktów.  Dziękuję bardzo! 
;)

18 komentarzy :

  1. babci muszę sprawić tą serię, bo niestety biedna cierpi na bardzo zaogniony trądzik różowaty : c

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa seria ;) Ja chyba skuszę się na zieloną serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja teraz mam kwasiki z Pharmaceris:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że udało się Mamie trafić na tak skuteczna kurację. Trądzik różowaty to niestety bardzo trudny przeciwnik :(

    OdpowiedzUsuń
  5. z chęcią wypróbowałabym ten żel :)
    na markę pharmaceris poluję już od dawna :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczeście nie potrzebuje takich specyfików, ale dobrze wiedzieć o ich istnieniu - tak w razie gdyby coś kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam krem z tej serii, byłam bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do zabawy zapraszam do udziału :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z trądzikiem różowatym problemów nie mam, ale mam ze zwykłym i totalnie nic go nie likwiduje :(

    OdpowiedzUsuń
  10. cenne wskazówki dla osób w potrzebie .

    OdpowiedzUsuń
  11. Nice blog!


    http://kissthestarsblog.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tej firmy miałam tylko raz krem ale ogólnie bez większego wow.

    OdpowiedzUsuń
  13. steady once the info, hopefully this info can be useful for everyone who membacanya.oh yes yes do not forget to visit my blog ...!
    OBAT TAHAN LAMA DIATAS RANJANG
    OBAT PATAH TULANG
    OBAT KUAT TAHAN LAMA BERHUBUNGAN SEKUAL
    AWALUDIN
    OBAT PARU-PARU BOLONG

    OdpowiedzUsuń
  14. do tej pory, jeszcze nic nie miałyśmy z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty