.linkwithin_posts a div { -webkit-border-radius: 10px; -moz-border-radius: 10px; border-radius: 10px; }

I need....Me? No, chocolate;) o marce MagicBox słów kilka.

Dziś będzie mocno nietypowo, dlatego wybaczcie mi wszelkie niedociągnięcia. Nie mam pojęcia jak pisać o ubraniach, tak żeby było ciekawie, nie mówiąc już o tym żeby stworzyć jakąś fajną stylizację. No nie ogarniam tego tematu po prostu:) Nie zmienia to jednak faktu, ze spróbuję jednak coś o marce MagicBox napisać, bo uważam, że warto.
Koszulkę wylosowałam w Stasiowej loterii. Długo leżała w opakowaniu bo bałam się, że jak ją wyjmę to na pewno się zabrudzi:p Moja szafa to jeden wielki armagedon, a kiedyś biały t-shirt leżący pod granatowymi jeansami po prostu zafarbował się w kilku miejscach na niebiesko, serio.
 Na bluzce jak widać, też jest mała plamka, jednak nie rozszyfrowałam cóż to może być, tym bardziej, że przed robieniem zdjęć położyłam ją w (jak mi się wydawało) sterylnym miejscu:p 
Koszulka jest na mnie odrobinę za duża, więc za modelkę posłużyła mi moja siostra (jest ode mnie wyższa i na niej leży zdecydowanie lepiej). Nie ogarniam składów materiałów, ale materiał, z którego uszyta jest bluzka jest grubszy i mocniejszy niż t-shirty, które do tej pory kupowałam. Najbardziej urokliwy jest jednak napis:) 
Wchodząc na stronę sklepu MaicBox o tu wpadło mi oko kilka fajnych rzeczy, które pokaże Wam poniżej. Fajna sprawą jest również to, że można zamówić bluzę lub  koszulę z własnym nadrukiem. Ceny za taką usługę wahają się od 39,90 do 74,90 w zależności od tego czy jest to bluza, czy koszulka oraz od tego, jakiej wielkości jest grafika. Fajna sprawa i normalne ceny. 

A teraz kilka modeli które niedługo wpadną w moje ręce:)
 Cudna bluza ze słodkimi kotkami:D jak na kociarę przystało, muszę taką mieć:) klik
T-shirt z pączkami klik


I  na koniec cudowna bluza z Marilyn, bardzo oryginalnie wydumana:)klik

Naprawdę warto do nich zajrzeć, można tam znaleźć dużo więcej fajnych,  kreatywnych ubrań. Ceny są  rozsądne, a jakość materiału też bardzo mi odpowiada:)

SORAYA Hialuronowy Mikrozastrzyk- koncentrat kwasu hialuronowego.

Dziś chciałabym napisać o produkcie, który otrzymałam na grudniowym spotkaniu organizowanym przez Olę z bloga HiDiamond:) Mowa o tytułowym serum marki Soraya. To jeden z produktów, który zaskoczył mnie dwukrotnie. Dlaczego? Nie macie tak czasem, że kosmetyk który mieści się papierowym opakowaniu, wyjmujecie, a opakowanie albo wyrzucacie, no bo po co ma miejsce na półce zajmować? albo (jeśli akurat jesteście blogerkami) zostawiacie gdzieś w dobrze znanym sobie miejscu, bo a nóż się przyda do recenzji? Ja tak zrobiłam. Wyjęłam tubkę, opakowanie schowałam do szuflady i zaczęłam testować. 
Wcześniej pod olejki stosowałam kwas hialuronowy 1% wielkocząsteczkowy zakupiony na ZSK. W sumie był okej, ale bez rewelacji. Już miałam zakupić ten lepiej wchłanialny małocząsteczkowy, gdy na owym spotkaniu dostałyśmy serum, które taki  małocząsteczkowy kwas hialuronowy zawiera
Serum używałam przez jakieś 3 miesiące, jak na 30 ml było wydajne. Oprócz nakładania pod olejek na noc, używałam go czasem pod makijaż i też dawało fajne efekty. 
Produkt naprawdę działa. Skóra był zdecydowanie bardziej wygładzona i napięta.  Poziom nawilżenia również jest zadowalający. Wszystko ładnie pięknie, myślę sobie- napiszę recenzję, ba, kupię kolejne opakowanie! Wyjmuję więc schowane wcześniej papierowe opakowanie, na którym jest skład....i co widzę- Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben...omg....aż nie wierzę, że mi się to jeszcze zdarza:p Zazwyczaj dokładnie przyglądam się składom, a tu dałam się zwieść, to nie jest czysty kwas hialuronowy jak myślałam, nie taki jak w przypadku kwasu z ZSK. Na 6 składników serum, 3 to parabeny...
No i co ja tu teraz mogę napisać.... osobom, które na parabeny w składach nie zwracają uwagi, mogę naprawdę polecić, bo efekt jest. Osoby, które ich unikają, pewnie tego serum po prostu nie kupią. Ja już niestety raczej do niego nie wrócę, mimo fajnych efektów. Kupię po prostu małocząsteczkowy kwas na ZSK i będę miała nadzieję, że działa równie dobrze:)
Kilka słów od producenta:
"Koncentrat kwasu hialuronowego to wyjątkowe serum dla kobiet, które od kosmetyku oczekują natychmiastowego efektu "lepszej skóry". Koncentrat intensywnie nawilża naskórek, otacza go przyjemnym, wilgotnym kompresem i zapewnia natychmiastowe wygładzenie jego powierzchni. Pojawia się odczucie niezwykłego komfortu, a skóra staje się jedwabista w dotyku i ładnie napięta. Regularnie stosowany redukuje zmarszczki". 
Trochę danych technicznych, gdyby ktoś był jednak zainteresowany:
Pojemność: 30 ml
Cena: ok 20 złotych 
Na spotkaniu otrzymałyśmy również krem do twarzy z tej serii, on jednak nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak serum. A tak na marginesie, to design nawet mi się podoba. Cała seria byłaby pewnie udana, gdyby nie te koszmarne parabeny....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty